2017-12-12

CHRISTMAS TABLE 2017

Gdyby, ktoś miał dużo czasu i się nudził, poszperał w archiwum bloga, znalazłby nie jeden wpis o dekoracji stołu. Tylko w tym roku są co najmniej cztery. Może głupio to zabrzmi, ale jedną z moich frajd świątecznych jest aranżacja wigilijnej kolacji. Nawet bardziej niż dekoracja reszty domu. Tu i ówdzie, szczególnie na instagramie przebąkiwałam, że w tym roku, pierwszy raz od sześciu lat, Święta Bożego Narodzenia będziemy spędzać nie u nas w domu, ale u rodziców. Tym razem w miejscu, które dobrze znacie z mojego bloga, czyli w Starachowicach. Tam też, dekoracja stołu została przekazana w moje ręce. No dobrze, zarządziłam, że robię to ja i nie przyjmuję sprzeciwu :D ;) Powinnam być więc usatysfakcjonowana. 
Może to brak czasu na kreatywne wyrzucenie energii, może to syndrom nie spokojnej głowy i rąk, ale było mi mało i postanowiłam zrobić świąteczny stół również w wersji pasującej do moich wnętrz. Bo wiadomo przecież, że dekoracja stołu powinna grać z całym wnętrzem ;) Blog i temat na świąteczny post był moim alibi, czy aby mi przypadkiem nie odbiło ;) W Starachowicach podejmę wyzwanie na świąteczne dekoracje w pastelach. Dość nie typowo, ale już się cieszę na takie starcie tradycji z pastelową odsłoną. W duszy jednak teraz mi gra mocno w naturalnych kolorach. Dom coraz bardziej dominują rośliny, zielone i drewniane akcenty. Niebieski mocno się jeszcze trzyma i na razie nic mu nie grozi. Tyle, że niebieski stół już widzieliście TU. W tym roku miałam focus na zieleń. Mocno tradycyjny kolor, jednak często w duecie z czerwienią o tej porze roku. Ja wyeliminowałam inne kolory, żeby nie były dla zieleni konkurencją. Dodałam małą ilość błysku (w końcu to Boże Narodzenie) głównie przez światła świec i lampek, oraz neutralną biel i drewno. I tyle. Na stole znów króluje len. Tym razem w szafirowej odsłonie. 
Dajcie znać, co myślicie o Świętach w takiej odsłonie. Ja miałam ogromną przyjemność w przygotowaniu tego wpisu.  Przez dekoracje stołu, obróbkę zdjęć aż po napisanie tych parę zdań do Was.

































Macie już zaplanowaną dekorację Waszego Świątecznego stołu ?  Pochwalcie się. Ciekawa jestem jakie kolory i style królują w tym roku :) 

ściskam 
Iza 


2017-12-06

WINTER TABLE

Nie raz mogliście oglądać u mnie na blogu różne aranżacje stołowe. Lubię to. Lubię, gdy na stole i wokół  niego jest pięknie. Wtedy ten czas przy pysznym jedzeniu i świetnym towarzystwie zamyka piękna oprawa dekoracyjna. I zawsze przy takich okazjach, jeśli miałabym wybierać dekorowanie czy gotowanie, to zgadnijcie co wybiorę ? ;)  Dziś chciałam Wam pokazać pewną aranżację, która być może zainspiruje Was do zupełnie innego świątecznego stołu. Choć zdjęcia nie były robione z myślą o kolacji wigilijnej, to inspiracją była zima, a dokładnie sznur lampek w mroźnym kolorze. A gdy wyobrażamy sobie idealne Święta to nie są one właśnie śnieżne i mroźne ? :) 

Zdjęcia są efektem mojej pracy dla Cotton Ball Lights Premium. Jest to jedna z kilku sesji produktowych, które z lampkami wykonałam. Dlaczego pokazuję je Wam  tu, na blogu ?  Z kilku powodów. Jednym z nich jest ten, że tak zwyczajnie, jestem zadowolona z tych zdjęć :) Lubię tę aranżację i chciałam się z nią z Wami podzielić. Ważniejsze jednak jest dla mnie to, co powoli na zapleczu bloga wprowadzam w czyn. Jeśli jesteście ze mną wystarczająco długo, wiecie, że najpierw była fotografia, potem blog o wnętrzach i projektach DIY, nie odwrotnie. Przez jakiś czas miałam dość utopijne plany prowadzić dwa oddzielne blogi. Po tych paru latach wiem, że nie dam rady rozdzielać wszystkiego co robię na samodzielne twory, bo zawsze, któreś z nich cierpi na brak matczynej uwagi. Robię dużo różnych rzeczy, wiele mnie interesuje i ciągle brakuje mi życia na wszystko czego chciałabym spróbować, co chciałabym zrobić. Postanowiłam  uporządkować pewne sprawy i wrzucić wszystko do jednego worka. Łatwiej będzie mi zarządzać, gdy będę miała to wszystko w zasięgu wzroku ;).  Będzie jeden blog, gdzie będę się z Wami dzieliła tym co kocham robić. Scalać będzie to wszystko fotografia. I ta robiona dla własnej przyjemności i ta na zlecenie innych.  Postaram się ubrać wszystko tak w całość, żeby każdy znalazł to, co go będzie interesować. Dlatego w nadchodzącym roku Colores de mi alma, to nie będą tylko wnętrza i projekty DIY. Będzie też fotografia w każdym wydaniu, że więcej relacji z podróży, sesje zdjęciowe, reportaże itp. Przedsmak tego wszystkiego już dziś. Mam nadzieję, że zmiany nie spowodują, że przestaniecie na bloga zaglądać. Ta różnorodność to właśnie cała Ja i bardzo bym chciała, żeby to miejsce w sieci było zgodne ze mną. W końcu colores de mi alma to po hiszpańsku kolory mojej duszy. A w mojej duszy jest cała paleta barw ;) Trzymajcie proszę kciuki, żeby zmiany przeszły gładko, szybko i zgodnie z planem. 





Z ciekawostek z backstag-u sesji. Była ona robiona rok temu. Tyle czekałam na możliwość publikacji, bo nie mogłam Wam nic pokazać, dopóki CBL pierwsze nie pokazało zdjęć. Inspiracją do aranżacji były oczywiście kule w zimowym mroźnym kolorze. W pierwszym momencie skojarzyły mi się z Krainą Lodu. I dlatego przekornie uciekłam od kolorów twarzowych dla księżniczki Elzy ;). Naturalne drewno, len, aksamitne faktury poduch , ciepłe koce i zielony mech. Chciałam stworzyć przeciwwagę do iskrzących lodową poświatą kulek. Myślę, że udało się utrzymać zimowy klimat, ale jednak nie tak mroźny i przyjemniejszy w odbiorze. A Wy jak myślicie ? 




Białe śnieżynki, to nic innego jak biała kartka i dziurkacz z odpowiednim wzorem. Mała rzecz a podkręca stylizację. 


Chociaż oplątwa to egzotyczna i ciepłolubna roślina, jest lekko oszroniona zieleń wpisała się idealnie w zimowy klimat. 


















Ciekawa jestem, czy odważylibyście się na świąteczny stół w takim zimowym wydaniu. A może wykorzystacie tylko niektóre pomysły z tej aranżacji ?  W tym roku szykuję dla Was jeszcze dwie inspiracje na stół wigilijny. Jedną pokażę Wam  przed Świętami, drugą niestety już po, gdyż będzie ona relacją z Wigilijnego stołu w Starachowicach. 

ściskam 
Iza